Ryż basmati z curry, cukinią, marchewką i szpinakiem

Ryż jem naprawdę rzadko. Dotychczas przygotowywałam go tylko i wyłącznie z jabłkami albo jako dodatek do zupy pomidorowej. Potrzebowałam jednak odmiany od kasz i makaronów i wykombinowałam takie oto danie:

Ryż z curry, cukinią, marchewką i szpinakiem


Składniki:
Ryż basmati - 1 torebka
1 średnia cukinia
pół marchewki
dwie garście szpinaku
cebula
masło klarowane do smażenia
przyprawa curry

Przepis:
Ryż ugotować wg przepisu na opakowaniu ( w przypadku basmati 10-11 minut). Na patelni podsmażyć cebulę, dodać pokrojoną w kostkę cukinię i marchewkę oraz trochę wody. Doprawić łyżeczką curry. Gdy warzywa zmiękną dodać szpinak. Na koniec dodać ugotowany ryż, wymieszać i gotowe.

Smacznego!
Czytaj dalej

Ciecierzyca ze szpinakiem

Dzisiaj pomysł na smaczny i szybki (o ile mamy ugotowaną ciecierzycę) obiad lub kolację.

Ciecierzyca ze szpinakiem


Składniki:
Szklanka ugotowanej ciecierzycy (lub ciecierzyca z puszki)
Szpinak (u mnie mrożony w liściach) ok.200g
Duży ząbek czosnku
Masło klarowane do smażenia
Przyprawy: sól, pieprz ziołowy, słodka papryka

Przygotowanie: 
Wcześniej namoczoną przez całą noc ciecierzycę ugotować do miękkości lub użyć przepłukanej ciecierzycy z puszki. Podsmażyć szpinak z przeciśniętym przez praskę czosnkiem i dodać ciecierzycę oraz pozostałe przyprawy. Podsmażać przez chwilę.

Smacznego!


Czytaj dalej

Wracam



Cześć wszystkim! Czy ktoś mnie jeszcze pamięta? Bo bardzo długiej przerwie postanowiłam tutaj wrócić i ratować tego bloga... Jak można zauważyć, usunęłam wszystkie stare wpisy, ale teraz chcę zacząć od nowa z nowym adresem bloga, szablonem i tematami.

Może na początek mała spowiedź. Zniknęłam na kilka miesięcy, ale już przedtem miałam problemy z regularnym publikowaniem, jakoś tak stopniowo traciłam do tego wszystkiego zapał, poszłam w większy minimalizm kosmetyczny i chyba skończyły mi się tematy. Wypaliłam się, niestety i po jakiś  5 latach blogowania o kosmetykach powiedziałam sobie stop.

Nie ukrywam, że w ciągu tych kilku miesięcy nie czułam się najlepiej; przez chorobę, którą zdiagnozowano u mnie jakiś czas temu, nie miałam ochoty właściwie na nic, doba uciekała mi na nieustannych drzemkach i pewnie też temu blog ucierpiał.

Teraz chcę wrócić, a przynajmniej spróbować. Nie chcę jednak pisać o samych kosmetykach, ale o tym, co ślina mi na język przyniesie. Sporo też będzie o zdrowiu i zdrowym żywieniu, bo sytuacja zdrowotna mnie do tego zmusiła i chociaż początkowo zdrowa dieta była męczarnią, tak teraz patrzę na to wszystko zupełnie inaczej. Mam nawet zamiar kształcić się jako dietetyk, by pomagać innym i pokazać, że to, co jemy, ma ogromny wpływ nie tylko na nasze zdrowie, ale i samopoczucie.

Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną:)
Czytaj dalej